Przejechał przez opuszczające się rogatki - toyota wjechała w schody

2 min czytania
Przejechał przez opuszczające się rogatki - toyota wjechała w schody

Na ul. Reymonta toyota przejechała przez opuszczające się rogatki i uderzyła w schody budynku; kierowca wysiadł i odszedł pieszo. Policja ustaliła, że miał blisko 1,8 promila - nikt nie odniósł obrażeń, a mężczyzna usłyszał już zarzut kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości.

W środę przed północą dyżurny miejski otrzymał zgłoszenie o tym, że nietrzeźwy kierujący uderzył w budynek na ul. Reymonta. Funkcjonariusze ruchu drogowego na miejscu rozmawiali ze świadkiem, który opisał, że toyota jadąca od strony ul. Konopnickiej nie zastosowała się do sygnalizacji świetlnej i w trakcie opuszczania rogatek, z dużą prędkością, wjechała za nie.

Samochód stracił panowanie i uderzył w schody przy przejeździe kolejowym oraz w ogrodzenie prywatnej posesji. Świadek podszedł do pojazdu i zaproponował pomoc kierowcy, ten odmówił i odszedł pieszo. Ponieważ świadek wyczuł od niego alkohol, powiadomił dyspozytora numeru alarmowego 112.

Po numerach rejestracyjnych policjanci ustalili właściciela pojazdu, a dyżurny miejski przekazał informację wszystkim patrolom. Mundurowi ze Śródmieścia przypomnieli sobie, że wcześniej interweniowali w mieszkaniu, gdzie zgłaszająca informowała o nietrzeźwym znajomym, który nie chciał wyjść. Mężczyzna oddalił się przed ich przyjazdem.

Chwilę później funkcjonariusze zauważyli mężczyznę wchodzącego do klatki schodowej i podjęli interwencję. Po wylegitymowaniu okazało się, że to 33-letni mieszkaniec Rzeszowa i właściciel toyoty. Badanie trzeźwości wykazało u niego blisko 1,8 promila alkoholu. Mężczyzna przyznał, że wcześniej pił alkohol i spowodował kolizję na ul. Reymonta.

Ponieważ skarżył się na dolegliwości, przewieziono go do szpitala, gdzie udzielono mu pomocy. Policjanci zatrzymali mu prawo jazdy. Następnego dnia śledczy z wydziału ds. przestępstw i wykroczeń w ruchu drogowym przedstawili mu zarzut kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości; podejrzany przyznał się i złożył wyjaśnienia.

O wymiarze kary dla 33-latka zadecyduje sąd.

na podstawie: KWP Rzeszów.

Autor: krystian