Senior chciał dopłacić gotówką, ale na miejscu czekała policja z Lubaczowa

Senior chciał dopłacić gotówką, ale na miejscu czekała policja z Lubaczowa

FOT. Policja Rzeszów

71-letni mieszkaniec powiatu lubaczowskiego stracił 20 tysięcy złotych po kontakcie z osobami podającymi się za doradców inwestycyjnych. Gdy miał przekazać kolejną gotówkę, na miejscu zamiast pośrednika pojawili się funkcjonariusze z lubaczowskiej komendy. Policjanci zatrzymali 46-latka na gorącym uczynku, a sąd w Lubaczowie wysłał go do tymczasowego aresztu na trzy miesiące.

Do lubaczowskiej jednostki zgłosił się w czwartek 71-letni mężczyzna i zawiadomił o oszustwie. Jak ustalili policjanci, senior dał się wciągnąć w rozmowy z osobami, które przedstawiały się jako doradcy inwestycyjni i obiecywały szybki zysk z lokat. W efekcie przelał 20 tysięcy złotych na wskazany rachunek bankowy.

Na tym sprawa się nie skończyła. Pokrzywdzony usłyszał kolejne instrukcje - tym razem miał przekazać następne pieniądze, już w gotówce, bezpośrednio na terenie Lubaczowa. Mężczyzna zorientował się, że może chodzić o oszustwo, i powiadomił lubaczowskich funkcjonariuszy.

Policjanci z wydziału kryminalnego lubaczowskiej komendy ruszyli do działania i zaczęli ustalać osobę, która miała odebrać gotówkę. Na miejscu planowanego przekazania pieniędzy zatrzymali 46-letniego mieszkańca województwa małopolskiego. Według ustaleń mundurowych pełnił on w całym procederze rolę tzw. „odbieraka”.

Sąd Rejonowy w Lubaczowie przychylił się do wniosku prokuratora i zastosował wobec podejrzanego tymczasowy areszt na 3 miesiące. Za to przestępstwo kodeks karny przewiduje karę do 8 lat pozbawienia wolności.

To zatrzymanie pokazuje, jak cienka bywa granica między zwykłą rozmową a dobrze ustawioną pułapką. Senior w ostatniej chwili przerwał ciąg dalszy oszustwa, a „odbierak” zamiast po gotówkę trafił prosto pod nadzór sądu.

na podstawie: KWP Rzeszów.