W Rzeszowie padły mocne słowa o rodzinach zastępczych i dzieciach

W Rzeszowie padły mocne słowa o rodzinach zastępczych i dzieciach

W salach Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego w Rzeszowie tego dnia nie było urzędowego chłodu. Zamiast niego pojawiły się rozmowy o dzieciach, odpowiedzialności i codziennym trzymaniu się razem, kiedy życie nie daje łatwych scenariuszy. W przededniu Dnia Rodzicielstwa Zastępczego wojewoda Teresa Kubas-Hul spotkała się z rodzinami zastępczymi z kilku podkarpackich powiatów. W tle wybrzmiała też liczba, która najlepiej pokazuje skalę tej pracy – ponad tysiąc rodzin i 1860 dzieci objętych taką opieką.

  • W urzędzie padło więcej niż kurtuazyjne podziękowanie
  • Podkarpacka piecza zastępcza w liczbach, które mówią same za siebie
  • Droga do rodziny zastępczej ma wyraźne warunki

W urzędzie padło więcej niż kurtuazyjne podziękowanie

Spotkanie miało ciepły, ale bardzo konkretny charakter. Były rozmowy, wymiana doświadczeń i historie, które pokazują, że rodzicielstwo zastępcze nie kończy się na przepisach ani na dobrych intencjach. To codzienna praca, często niewidoczna z zewnątrz, a jednak decydująca o tym, czy dziecko dostanie spokojny start.

Wojewoda spotkała się z rodzinami z powiatów krośnieńskiego, niżańskiego, ropczycko-sędziszowskiego i dębickiego. Podkreślała, że za statystykami stoją konkretni ludzie, którzy dają młodym osobom szansę na bezpieczne dzieciństwo.

„Za tymi liczbami stoją konkretni ludzie, którzy każdego dnia dają młodym osobom szansę na spokojne dzieciństwo i lepszą przyszłość” – mówiła Teresa Kubas-Hul.

Podkarpacka piecza zastępcza w liczbach, które mówią same za siebie

Na Podkarpaciu działa dziś ponad 1100 rodzin zastępczych i rodzinnych form opieki. W ich ramach wychowuje się 1860 dzieci. To pokazuje, jak szeroka i zróżnicowana jest ta sieć wsparcia – od rodzin spokrewnionych po wyspecjalizowane formy opieki.

W województwie funkcjonują: – 656 rodzin zastępczych spokrewnionych, w których przebywa 896 dzieci,
– 397 rodzin zastępczych niezawodowych, z 556 wychowankami,
– 65 rodzin zastępczych zawodowych, w których wychowuje się 242 dzieci,
– 10 rodzin zastępczych zawodowych pełniących funkcję pogotowia rodzinnego, z 19 dziećmi,
– 11 rodzin zastępczych zawodowych specjalistycznych, w których przebywa 27 wychowanków,
– 21 rodzinnych domów dziecka, gdzie opiekę otrzymuje 120 dzieci.

To nie są tylko administracyjne kategorie. Za każdą z nich stoi inny rytm dnia, inne potrzeby i inny poziom odpowiedzialności. Dla miasta i regionu oznacza to jedno – system opieki nad dziećmi potrzebującymi wsparcia działa dzięki ludziom, którzy biorą na siebie naprawdę duży ciężar.

Droga do rodziny zastępczej ma wyraźne warunki

Rodzina zastępcza albo rodzinny dom dziecka może powstać zarówno w małżeństwie, jak i u osoby samotnej. Ustawa stawia jednak jasne wymogi. Chodzi o to, by dziecko trafiało do bezpiecznego, stabilnego środowiska, a nie do miejsca, które nie udźwignie takiej odpowiedzialności.

Z tekstu wynika, że kandydaci muszą: – dawać gwarancję należytego sprawowania opieki,
– nie być pozbawionymi, ograniczonymi ani zawieszonymi we władzy rodzicielskiej,
– wypełniać obowiązki alimentacyjne, jeśli takie wynikają z tytułu egzekucyjnego,
– mieć pełną zdolność do czynności prawnych,
– uzyskać zaświadczenie od lekarza podstawowej opieki zdrowotnej o braku przeciwwskazań zdrowotnych,
– zdobyć opinię psychologa potwierdzającą predyspozycje i motywację,
– mieszkać legalnie na terytorium Polski,
– zapewnić dziecku odpowiednie warunki bytowe, mieszkaniowe, edukacyjne i do wypoczynku,
– nie figurować w Rejestrze Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym z dostępem ograniczonym.

W przypadku rodzin zastępczych niezawodowych, zawodowych i rodzinnych domów dziecka dochodzi jeszcze ważny warunek – brak prawomocnego skazania za umyślne przestępstwo.

Dziecko może przebywać w takiej rodzinie do ukończenia 18. roku życia, a jeśli dalej się uczy i rodzina wyrazi zgodę – nawet do 25. roku życia. To właśnie ten czas często przesądza o tym, czy młody człowiek dostanie szansę na spokojniejsze wejście w dorosłość.

na podstawie: UW Rzeszów.