W Tarnobrzegu fałszywy kandydat na egzamin zostawił dowód i uciekł

W Tarnobrzegu fałszywy kandydat na egzamin zostawił dowód i uciekł

Na egzaminie teoretycznym na prawo jazdy w Tarnobrzegu egzaminator od razu zauważył, że zdjęcie w dowodzie osobistym nie pasuje do osoby, która przyszła na salę. Gdy poprosił mężczyznę o dane, ten nie potrafił podać nawet PESEL-u i daty urodzenia. Chwilę później wyszedł z budynku i już nie wrócił, zostawiając dokument na miejscu.

Do zdarzenia doszło w kwietniu. Mężczyzna zgłosił się na egzamin z dowodem osobistym należącym do 25-letniego mieszkańca powiatu opolskiego. Egzaminator nie dał się zwieść. Zauważył rozbieżności między fotografią w dokumencie a wyglądem zdającego, a potem sprawdził jego podstawowe dane. To właśnie wtedy oszustwo zaczęło się rozsypywać.

O sprawie powiadomiono policjantów z Komendy Miejskiej Policji w Tarnobrzegu. Funkcjonariusze zabezpieczyli monitoring, odtworzyli przebieg zdarzenia i ustalili samochód, którym mężczyzna przyjechał na egzamin. Zebrany materiał dowodowy pozwolił szybko wytypować osoby powiązane z tym procederem.

Jak ustalili śledczy, 25-latek miał przystąpić do egzaminu sam, ale tego nie zrobił. Jego znajomy zaproponował mu, że za wynagrodzenie ktoś inny podejdzie do testu w jego imieniu. W trakcie spotkania przekazał mu swój dowód osobisty, a dokument został wykorzystany podczas egzaminu przez inną osobę.

Wszyscy uczestnicy tej próby usłyszeli zarzuty poświadczenia nieprawdy. To czyn opisany w Kodeksie karnym, za który grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności. Cała sprawa pokazuje, że taki „skrót” do prawa jazdy kończy się zwykle bardzo szybko i bardzo źle - od czujnego egzaminatora po zarzut, który zostaje na długo.

na podstawie: KWP Rzeszów.