Turza pamięta o ofiarach NKWD. Tu znajduje się „Mały Katyń”

Turza pamięta o ofiarach NKWD. Tu znajduje się „Mały Katyń”

FOT. Starostwo Powiatowe w Rzeszowie

W lesie w Turzy spotkali się przedstawiciele rodzin, samorządów, wojska, duchowieństwa i mieszkańcy, by oddać hołd Polakom zamordowanym przez NKWD. Wśród mogił przypominających o zbrodni z 1944 roku odprawiono polową Mszę Świętą, a później zabrzmiała salwa honorowa. W uroczystościach uczestniczyła także delegacja Powiatu Rzeszowskiego. To miejsce, nazywane „Małym Katyniem Ziemi Sokołowskiej”, wciąż przypomina o ofiarach sowieckiego terroru.

Podczas uroczystości w niedzielę 20 września w lesie w Turzy modlono się za osoby zamordowane przez funkcjonariuszy NKWD. Delegacji Powiatu Rzeszowskiego przewodniczył wicestarosta rzeszowski Jerzy Bednarz. W obchodach uczestniczyli również parlamentarzyści, samorządowcy, duchowni, żołnierze, przedstawiciele organizacji społecznych oraz mieszkańcy.

  • Modlitwa, Apel Pamięci i salwa honorowa przy mogiłach
  • Obóz w Trzebusce i egzekucje w pobliskich lasach
  • Ekshumacje i badania IPN odsłaniają kolejne ślady

Modlitwa, Apel Pamięci i salwa honorowa przy mogiłach

Religijną część obchodów poprzedził program artystyczny. Uczniowie Niepaństwowej Szkoły Muzycznej I i II stopnia w Sokołowie Małopolskim zaprezentowali przygotowany występ. Sabina Woś przedstawiła własną twórczość poświęconą ofiarom, zatytułowaną „Mały Katyń Ziemi Sokołowskiej – pamięci pomordowanych w turzańskim lesie”. Oprawę liturgiczną przygotował Chór Parafialny z Sokołowa Małopolskiego.

Centralnym punktem spotkania była polowa Msza Święta odprawiona w intencji pomordowanych. Przewodniczył jej bp Krzysztof Chudzio, biskup koadiutor diecezji rzeszowskiej.

Po nabożeństwie odbył się Apel Pamięci. Żołnierze 21. Brygady Strzelców Podhalańskich z Rzeszowa oddali salwę honorową, a delegacje złożyły wieńce i wiązanki kwiatów na grobie ofiar. Wśród składających hołd znalazła się także reprezentacja Powiatu Rzeszowskiego z wicestarostą Jerzym Bednarzem. Uroczystość zakończył występ Orkiestry Dętej z Ropczyc.

Obóz w Trzebusce i egzekucje w pobliskich lasach

Turza jest częścią historii związanej z obozem NKWD utworzonym w pobliskiej Trzebusce. Po wkroczeniu Armii Czerwonej na Rzeszowszczyznę latem 1944 roku rozpoczęły się aresztowania żołnierzy Armii Krajowej. Obóz zorganizowano na gminnym pastwisku. Teren ogrodzono drutem kolczastym, a zatrzymanych umieszczano w ziemiankach.

Według relacji świadków obóz działał od 15 sierpnia do połowy listopada 1944 roku. Na miejscu funkcjonował Wojenny Trybunał I Frontu Ukraińskiego Armii Czerwonej. Przez obóz przechodzili zarówno wojskowi, jak i cywile. Wśród więźniów byli między innymi:

  • Polacy z Kresów Wschodnich i Rzeszowszczyzny,
  • żołnierze Armii Krajowej,
  • Ukraińcy, Białorusini, Rosjanie, Litwini i Węgrzy,
  • żołnierze Armii Czerwonej,
  • członkowie innych polskich ugrupowań niepodległościowych,
  • obywatele ZSRR służący w formacjach walczących po stronie III Rzeszy.

Jednym z najbardziej znanych więźniów był gen. Władysław Filipkowski, komendant Obszaru Lwowskiego Armii Krajowej. Do Trzebuski trafił wraz z członkami swojego sztabu.

Dokładna liczba osób przetrzymywanych w obozie nadal nie jest znana. Nowsze materiały Instytutu Pamięci Narodowej mówią o co najmniej 1700 więźniach. We wcześniejszych opracowaniach IPN pojawiał się szacunek około 2500 osób. Różnica wynika z niepełnej dokumentacji i braku dostępu do sowieckich archiwów.

W Trzebusce prowadzono śledztwa, a zatrzymani stawali przed sowieckim sądem wojennym. Zapadały wyroki zesłania w głąb ZSRR, przymusowego skierowania do Armii Berlinga oraz kary śmierci. Skazanych na śmierć wywożono do okolicznych lasów. Jednym z miejsc egzekucji była Turza, położona około trzech kilometrów od Trzebuski. Materiały IPN wskazują także na lasy w rejonie Nienadówki.

Według obecnych opracowań historycznych w rejonie Turzy i Nienadówki zamordowano około 250 więźniów. Jest to jednak liczba szacunkowa, której nie można ostatecznie potwierdzić bez dalszych badań oraz dostępu do sowieckich zbiorów archiwalnych. Dla osób odwiedzających miejsce pamięci oznacza to, że skala zbrodni jest znana tylko przybliżeniu, a część ofiar wciąż pozostaje bezimienna.

Ekshumacje i badania IPN odsłaniają kolejne ślady

Informacje o zbrodni zaczęły być nagłaśniane wkrótce po opuszczeniu tego terenu przez NKWD. Część grobów odkryli żołnierze AK-NOW. W latach 80. o upamiętnienie miejsca i bezimiennych mogił upominali się działacze „Solidarności”. Na początku kolejnej dekady możliwe stało się przeprowadzenie prac ekshumacyjnych.

W 1990 roku w Lesie Turzańskim odnaleziono szczątki 17 osób. Zidentyfikowano wśród nich trzech żołnierzy Armii Krajowej z placówki w Ropczycach:

  • Zdzisława Brunowskiego ps. „Cygan”,
  • Eugeniusza Zymroza ps. „Macedończyk”,
  • Zdzisława Łaskawca ps. „Monter”.

Badania nie zakończyły się na tych pracach. Od 25 września do 23 października 2018 roku Instytut Pamięci Narodowej prowadził badania archeologiczne na terenie dawnego obozu w Trzebusce. Odkryto sześć dużych ziemianek zbiorowych, dwie ziemianki jednoosobowe oraz przedmioty związane z pobytem więźniów.

Coroczne uroczystości w lesie w Turzy przypominają o historii obozu, egzekucjach i ofiarach, których tożsamości nie udało się ustalić. Nazwa „Mały Katyń Ziemi Sokołowskiej” odnosi się nie tylko do miejsca pochówku, lecz także do całego systemu represji, którego ślady prowadzą z Trzebuski do Turzy i okolicznych lasów.

na podstawie: Starostwo Powiatowe w Rzeszowie.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Starostwo Powiatowe w Rzeszowie). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły