[PIŁKA NOŻNA] Legia Warszawa II – Resovia Rzeszów 2:1. Rzeszowianie nadal bez zwycięstwa w Betclic 2. lidze

[PIŁKA NOŻNA] Legia Warszawa II – Resovia Rzeszów 2:1. Rzeszowianie nadal bez zwycięstwa w Betclic 2. lidze

6 listopada Resovia podejmie Górnika Łęczna, wciąż czekając na pierwsze ligowe zwycięstwo w sezonie. W sobotnim spotkaniu 14. kolejki Betclic 2. ligi rzeszowianie przegrali na wyjeździe z Legią Warszawa II 1:2, a gol Piotra Krawczyka z 77. minuty wystarczył jedynie do zmniejszenia strat.

Przed kibicami w Rzeszowie kolejny mecz z nadzieją na przełamanie, ale bez punktowego wsparcia z ostatniego wyjazdu. Resovia wraca z Warszawy z porażką, choć po trafieniu Krawczyka pozostawała już tylko o jedną bramkę od remisu. Wcześniej jednak pozwoliła gospodarzom zbudować przewagę 2:0. I właśnie odrabianie tej straty okazało się zadaniem ponad jej możliwości.

Problem nie zaczął się w sobotę. Jeszcze 24 października remis 1:1 z Rekordem Bielsko-Biała przedłużył oczekiwanie na pierwszą wygraną. Tydzień później nie udało się tego zmienić. Teraz najbliższą okazję przyniesie spotkanie u siebie, a dla rzeszowskich kibiców najważniejsze pytanie pozostaje proste: kiedy wreszcie za obiecującymi fragmentami gry pójdzie zwycięski wynik?

Samobójczy gol Romanowskiego i szybki efekt zmiany Legii

Mecz 31 października rozpoczął się o godzinie 11.00. Warszawianie mieli w podstawowym składzie kilku zawodników pierwszej drużyny i częściej utrzymywali się przy piłce, ale długo nie tworzyli klarownych sytuacji. Resovia nie straciła bramki przez ponad 40 minut. W tym czasie żółte kartki zobaczyli dwaj gracze gospodarzy: Z. Arsenic w 13. minucie oraz J. Gliwa w 40.

Wynik otworzył dopiero rzut rożny. W 42. minucie Franciszek Stępniewski dośrodkował, a piłka po interwencji rywala znalazła się w bramce gości. Trafienie zapisano jako samobójcze P. Romanowskiego. Legia prowadziła 1:0 i z takim rezultatem zespoły zeszły do szatni. Jeszcze w 45. minucie kartkę otrzymał K. Rebisz.

Od początku drugiej połowy w Resovii S. Mida zastąpił Romanowskiego, natomiast u gospodarzy C. Pchełka zmienił A. Recę. Rzeszowianie wrócili do gry z dobrymi okazjami do wyrównania. Jedną z nich miał Krawczyk, który znalazł się sam na sam z bramkarzem. Sytuacje były, gola zabrakło.

Tym bardziej bolało to, co wydarzyło się w 55. minucie. Po rozegraniu rzutu rożnego Pchełka podwyższył na 2:0. Rezerwowy szybko dał gospodarzom konkretny zysk, a goście zamiast remisu mieli już dwie bramki do odrobienia. Niewykorzystane szanse Resovii i skuteczna odpowiedź Legii były kluczowym fragmentem tego spotkania.

Kolejne roszady nie przyniosły od razu zmiany wyniku. W 61. minucie A. Chojecki zastąpił M. Szwocha, a minutę później G. Jaroch wszedł za J. Ortiza. W zespole miejscowych szansę dostał między innymi Adam Ryczkowski, który trafił w słupek. Resovia mogła więc znaleźć się w jeszcze trudniejszym położeniu.

Więcej aktualności z Rzeszowa znajdziesz na stronie głównej faktyrzeszow.pl, a wydarzenia i imprezy na najbliższe dni zawsze na faktyrzeszow.pl/wydarzenie.

Krawczyk dał nadzieję, punktów zabrakło

W 72. minucie żółtą kartkę otrzymał D. Oko, a w 76. N. Kuzera zastąpił M. Szkielę. Minutę później goście wreszcie znaleźli drogę do bramki. Krawczyk uderzył głową i zmniejszył straty do 1:2. Było to jego pierwsze trafienie dla Resovii.

Ten gol zostawił rzeszowianom szansę na uratowanie punktu. Próbowali jeszcze wyrównać, ale wynik już się nie zmienił. W 84. minucie M. Dantoni zastąpił Oko, natomiast gospodarze ostatniej zmiany dokonali trzy minuty później, wprowadzając B. Bickiego za A. Colaka. Legia utrzymała jednobramkową przewagę.

Ligowe zestawienie pokazuje, jak wiele pracy pozostaje przed Resovią: rzeszowianie zajmują 18. miejsce z sześcioma punktami. Warszawianie są na dziewiątej pozycji i mają 19 punktów. Kontaktowe trafienie nie zmieniło więc najważniejszego dla gości – ich dorobek pozostał bez zmian.

Po Górniku Łęczna do Rzeszowa przyjedzie Świt Skolwin, z którym Resovia zagra 13 listopada. Następnie, 22 listopada, czeka ją wyjazd do Hutnika Kraków. Najpierw jednak trzeba przygotować się na najbliższy piątek. Warszawski mecz pokazał, że okazje do zdobywania bramek są. Teraz trzeba je wykorzystać, zanim rywal zbuduje przewagę wymagającą kolejnego pościgu.

Legia Warszawa IIStatystykaResovia Rzeszów
2Gole1
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły