Rządowe pieniądze domykają odbudowę po nawałnicach na Podkarpaciu

3 min czytania
Rządowe pieniądze domykają odbudowę po nawałnicach na Podkarpaciu

Podkarpacie dostało kolejną transzę pieniędzy, która ma zamknąć długą listę napraw po żywiołach z ostatnich dwóch lat. Do województwa trafiło ponad 5 mln zł na zadania, których nie udało się sfinalizować wcześniej przez procedury i technologię robót. Wojewoda Teresa Kubas-Hul mówi, że przy poprawnych wnioskach wsparcie otrzymali wszyscy samorządowcy. To już finałowy etap odbudowy po stratach, które zostawiły po sobie grad, ulewy i powódź błyskawiczna.

  • Pieniądze z rezerwy mają domknąć zaległe roboty
  • Harta, Pawłosiów i Chłopice pamiętają siłę żywiołu
  • Ponad 26 milionów złotych na 126 zadań

Pieniądze z rezerwy mają domknąć zaległe roboty

W 2026 roku Podkarpacie otrzymało 5 244 538,36 zł z rezerwy celowej budżetu państwa. Jak przekazała Teresa Kubas-Hul, środki zostały przyznane przez ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego. Pieniądze mają sfinansować te zadania, które planowano już wcześniej, ale ich wykonanie przesunęły m.in. procesy technologiczne oraz konieczność uzyskania decyzji administracyjnych.

Wojewoda podkreśliła też, że w przypadku poprawnie złożonych wniosków samorządy dostały pełne wsparcie.

„Wszyscy samorządowcy, którzy złożyli poprawne wnioski, otrzymali wsparcie” – zaznaczyła Teresa Kubas-Hul.

To ważny sygnał zwłaszcza dla gmin, które wciąż porządkują skutki nawałnic i powodzi. Dla nich takie środki to nie tylko księgowy zapis, ale realna szansa na domknięcie napraw dróg, przepustów i elementów infrastruktury komunalnej, które po żywiole potrafią przez długi czas utrudniać codzienne funkcjonowanie.

Harta, Pawłosiów i Chłopice pamiętają siłę żywiołu

Skala zniszczeń na Podkarpaciu była na tyle duża, że województwo rozlicza skutki kolejnych zdarzeń jeszcze z lat 2024 i 2025. Wśród najbardziej dotkniętych miejsc wymieniono Hartę w gminie Dynów, gdzie gwałtowne gradobicie uszkodziło dachy i elewacje budynków, a także zniszczyło znaczną część pól, dróg i mienia.

W 2025 roku ciężko ucierpiał Pawłosiów w powiecie jarosławskim. Po powodzi błyskawicznej zalanych zostało tam około 150 budynków mieszkalnych i gospodarczych, a uszkodzona infrastruktura komunalna wymagała późniejszego odtwarzania. Z kolei w czerwcu ulewa dała się we znaki Strzyżowowi i okolicy, a skutki nawałnicy odczuły też Chłopice, gdzie zniszczeniu uległy drogi, boisko sportowe i przepusty.

Lista miejsc pokazuje, jak różnie potrafi uderzyć jeden sezon pogodowy – od gradu po rozlane wody i podmyte przejazdy. Dla samorządów oznacza to często długie miesiące pracy, projektów, przetargów i napraw rozciągniętych w czasie, bo każde uszkodzenie trzeba rozliczyć osobno i zgodnie z procedurą.

Ponad 26 milionów złotych na 126 zadań

Łącznie na usuwanie skutków klęsk żywiołowych z lat 2024–2025 państwo przeznaczyło już 26 267 310,63 zł. Wsparcie objęło 126 zadań, co pokazuje, jak rozległy był to pakiet odbudowy i jak wiele miejsc w regionie wymagało interwencji po przejściu żywiołu.

Dla mieszkańców Podkarpacia to przede wszystkim dobra wiadomość o przywracaniu normalności tam, gdzie po ulewach i gradobiciach zostały dziurawe drogi, rozmyte pobocza i zniszczone elementy odwodnienia. Gdy środki trafiają do samorządów na końcowym etapie prac, widać już nie tyle sam ślad po katastrofie, ile powolne domykanie napraw, które przez długi czas decydowały o bezpieczeństwie i przejezdności w wielu miejscach regionu.

na podstawie: UW Rzeszów.

Autor: krystian