[PIŁKA NOŻNA] Stal Rzeszów – Lechia Gdańsk 1:2 w Betclic 1. lidze. Koniec serii gospodarzy

[PIŁKA NOŻNA] Stal Rzeszów – Lechia Gdańsk 1:2 w Betclic 1. lidze. Koniec serii gospodarzy

Cztery ligowe zwycięstwa z rzędu dawały kibicom Stali powód, by z nadzieją czekać na poniedziałkowy mecz w Rzeszowie. Tym razem seria się urwała: Stal Rzeszów przegrała u siebie z Lechią Gdańsk 1:2. To kolejny rozdział rywalizacji, w której ostatnio lepsi byli rzeszowianie. W kwietniu 2024 roku wygrali z Lechią 4:2, teraz gdańszczanie odpowiedzieli zwycięstwem na Stadionie Miejskim.

Spotkanie 10. kolejki Betclic 1. ligi długo układało się tak, że trudno było wskazać, kto zejdzie z boiska z punktami. W pierwszej połowie nie brakowało kartek, rzutów karnych i nagłych zwrotów. Dla Stali najbardziej bolesne okazało się to, że w ciągu kilku minut od niewykorzystanej szansy sama musiała odrabiać stratę.

Słupek Gossa, a potem dwa gole Lechii

Goście szybko zaczęli zbierać żółte kartki. Sędzia P. Pskit upomniał S. Kopaska w 7. minucie, D. Małowa w 13., a K. Dodaja w 30. Chwilę po trzeciej z tych kartek Stal dostała okazję, by objąć prowadzenie. Do rzutu karnego podszedł Sean Goss, lecz trafił w słupek. Przy stanie 0:0 był to moment, który mógł nadać meczowi zupełnie inny bieg.

Zamiast gola gospodarzy przyszedł cios ze strony Lechii. W 36. minucie, po błędzie defensywy Stali, Artur Szach wypuścił Vladislava Blănuțę, a ten dał gdańszczanom prowadzenie. Cztery minuty później goście także zmarnowali rzut karny: uderzenie Tomasza Neugebauera obronił Marek Kozioł. Tym razem jednak obrona jedenastki nie zamknęła akcji. Lechia miała rzut rożny, Danyło Małow dośrodkował, a Danyło Beskorowajnyj skierował piłkę głową do bramki. Zrobiło się 0:2.

Blănuță, sprowadzony przez Lechię pod koniec sierpnia z Dynama Kijów, miał więc swój udział w przerwaniu dobrej passy Stali. Dla rzeszowskich kibiców bardziej dotkliwa była sama sekwencja wydarzeń: najpierw słupek po karnym Gossa, później dwa trafienia rywali jeszcze przed zejściem do szatni.

Buksa dał Stali nadzieję w 77. minucie

Stal wróciła do gry z Aleksandrem Buksą, który zastąpił S. Salamona. Gospodarze dokonali też zmiany O. Madeja na Amine’a Naifiego. Skrzydłowy dołączył do rzeszowskiego klubu we wrześniu, niedługo po tym, jak Stal poinformowała o odejściu Jonathana Juniora do V-Varen Nagasaki. Klub określił tamten transfer jako najwyższy w swojej historii.

Gospodarze szukali drogi do bramki, ale długo nie potrafili zmniejszyć straty. W 65. minucie przeprowadzili kolejne dwie zmiany, a żółtą kartkę obejrzał Buksa. Dwanaście minut później to właśnie on zdobył gola na 1:2. Na Stadionie Miejskim wróciła nadzieja, że Stal zdoła jeszcze uratować punkt.

Lechia musiała bronić jednobramkowego prowadzenia do ostatniego gwizdka. W 82. minucie kartkę dostał M. Kaczor, a goście dokonali jeszcze zmian w składzie, lecz wynik już się nie zmienił. O nerwowości po trafieniu Buksy mówił później Tomasz Wójtowicz. Trener gdańszczan Władysław Łupaszko przyznał z kolei, że nie był zadowolony z gry swojej drużyny w drugiej połowie.

Porażka zakończyła serię czterech ligowych wygranych Stali. Po tym meczu rzeszowianie zajmują dziewiąte miejsce z 14 punktami, a Lechia, która awansowała na czwartą pozycję, ma ich 16. Różnica w tabeli nie jest duża, choć w poniedziałek na własnym stadionie gospodarze boleśnie przekonali się, jak wiele może zmienić kilka minut. Teraz Stal czekają ligowe wyjazdy do Pogoni Siedlce i Podbeskidzia, a następnie pucharowy mecz z Arką Gdynia.

Stal RzeszówStatystykaLechia Gdańsk
1Gole2
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły