[PIŁKA NOŻNA] Resovia Rzeszów – Sokół Kleczew 0:0 w Betclic 2. lidze. Słupek zatrzymał gospodarzy

[PIŁKA NOŻNA] Resovia Rzeszów – Sokół Kleczew 0:0 w Betclic 2. lidze. Słupek zatrzymał gospodarzy

W 69. minucie S. Mida trafił w słupek – to była najlepsza okazja Resovii, by zakończyć niedzielne spotkanie inaczej niż remisem. Na Stadionie Miejskim w Rzeszowie padł jednak wynik Resovia Rzeszów – Sokół Kleczew 0:0, który dla gospodarzy oznacza kolejny mecz bez ligowego zwycięstwa. Chwilę po strzale Midy rzeszowianie mogli nawet stracić gola, ale Adamski z kilku metrów posłał piłkę nad bramką.

Resovia miała przewagę i stworzyła kilka okazji. Brakowało jej tego, czego w tabeli potrzebuje najbardziej – skutecznego zakończenia akcji. W 12. kolejce Betclic 2. ligi rzeszowianie grali u siebie z zespołem, który również znajduje się w dolnej części stawki. Tym bardziej bezbramkowy remis trudno przyjąć z satysfakcją, choć po raz pierwszy w tym sezonie gospodarze zachowali czyste konto.

Słupek Midy, a zaraz potem szansa Sokoła

Pierwsza połowa nie przyniosła bramek. Jej ostatnie minuty zaznaczyły się za to w protokole sędziowskim: w 43. minucie żółtą kartkę zobaczył J. Banach z Resovii, minutę później B. Juszczyk z Sokoła, a w 45. minucie upomniany został Patryk Stępiński. Rzeszowianie schodzili z boiska przy stanie 0:0, wciąż szukając sposobu, by przewagę zamienić na gola.

W drugiej części żółte kartki obejrzeli także J. Letniowski i J. Ortiz. W 66. minucie trener gospodarzy dokonał zmiany z udziałem K. Rebisza i S. Midy, a minutę później Sokół przeprowadził roszadę z udziałem A. Kubackiego i J. Tkaczyka. Niedługo potem przyszła akcja, którą kibice Resovii mogą zapamiętać najmocniej: strzał Midy w 69. minucie zatrzymał się na słupku.

Ta sytuacja nie otworzyła wyniku, a goście szybko przypomnieli, że sami też mogą go zmienić. Adamski dostał szansę z kilku metrów, lecz przestrzelił nad bramką. W 76. minucie żółtą kartkę otrzymał M. Książek z Sokoła. Później obie drużyny dokonywały kolejnych zmian, a kartką wśród gospodarzy ukarany został jeszcze Damian Oko. Resovia szukała zwycięskiego trafienia do ostatnich minut – blisko gola był również Krawczyk – ale wynik pozostał bez zmian.

Pierwsze czyste konto nie wystarczyło do zwycięstwa

Dla rzeszowskich kibiców trudno o pocieszenie w samym zerze po stronie strat. Po 12 kolejkach Resovia ma pięć punktów i zajmuje 18., ostatnie miejsce. Nadal czeka na pierwsze ligowe zwycięstwo w sezonie. Sokół przyjechał do Rzeszowa jako 16. drużyna tabeli i z dziewięcioma punktami; trener gości Tomasz Pozorski był zadowolony z wywiezionego remisu. Dla gospodarzy ten sam rezultat ma zupełnie inny ciężar.

Damian Oko oceniał, że Resovia zasłużyła na wygraną, lecz zabrakło jej jakości w polu karnym i celnego strzału. Przyznał też, że po następnym spotkaniu bez zwycięstwa zawodnicy byli bardzo zdenerwowani. Trener Dariusz Kantor wskazywał na zbyt wolny i przewidywalny atak pozycyjny oraz problemy z podstawowymi elementami gry. Podziękował zarazem kibicom, którzy wspierają zespół mimo jego trudnej sytuacji.

Kantor prowadzi Resovię od września. Klub ogłosił jego zatrudnienie 14 września, po rozstaniu z Kamilem Kuzerą; pod wodzą poprzedniego trenera drużyna nie wygrała ośmiu ligowych meczów i zdobyła w nich trzy punkty. Październik przyniósł też wzmocnienie obrony – 1 października do zespołu dołączył Patryk Stępiński, podpisując kontrakt do 30 czerwca 2027 roku.

Resovia i Sokół znów podzieliły się punktami. Ich dwa ostatnie bezpośrednie spotkania zakończyły się remisami, w tym marcowy mecz w Rzeszowie wynikiem 1:1. Teraz padło 0:0, a gospodarze będą szukać przełamania w kolejnych występach: najpierw na wyjeździe z Rekordem Bielsko-Biała, potem z Legią Warszawa II. Do Rzeszowa wrócą na spotkanie z Górnikiem Łęczna.

Resovia RzeszówStatystykaSokół Kleczew
0Gole0
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły