W Jedliczu symulowali katastrofę lotniczą - służby dostały twardą próbę

2 min czytania
W Jedliczu symulowali katastrofę lotniczą - służby dostały twardą próbę

FOT. Policja Rzeszów

Na gęsto zalesionym terenie gminy Jedlicze rozegrał się scenariusz katastrofy lotniczej. Maszyna miała rozbić się w trudno dostępnym miejscu, a ośmiu pasażerów uznano za zaginionych. Do działań weszły policja, strażacy, żołnierze, ratownicy medyczni oraz przedstawiciele organizacji społecznych.

W ubiegłą sobotę na terenie gminy Jedlicze przeprowadzono ćwiczenia z zakresu reagowania kryzysowego. Ich celem było sprawdzenie gotowości służb na wypadek klęski żywiołowej, katastrofy lub innego zdarzenia, które zagraża zdrowiu i życiu mieszkańców, a także przećwiczenie współpracy między formacjami.

Według założenia manewrów doszło do wypadku samolotu. Maszyna po awarii spadła w trudno dostępnym, zalesionym terenie. Zgłoszenie poszło przez numer 112, a potem trafiło do Służby Poszukiwania i Ratownictwa Lotniczego ASAR, która przekazała je dalej do Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej. W scenariuszu pojawiło się też podejrzenie, że w kolizji mógł uczestniczyć inny statek powietrzny. Ośmioro pasażerów uznano za zaginionych - część mogła wypaść z samolotu, a część oddalić się w las, szukając pomocy. Poszkodowani mieli różne obrażenia, a niektórzy wymagali natychmiastowej pomocy medycznej.

Sprawdzian objął również policję. Funkcjonariusze po ogłoszeniu alarmu musieli w ostatniej chwili stawić się w Komendzie Miejskiej Policji w Krośnie i podjąć działania. Taki układ pozwolił ocenić, jak szybko i skutecznie jednostki reagują na nagłe zagrożenie oraz czy potrafią działać zgodnie z procedurami alarmowymi, ewakuacyjnymi i ratowniczymi.

W manewrach uczestniczyli policjanci, żołnierze, strażacy, służby medyczne, organizacje społeczne i lokalni liderzy społeczni. To właśnie takie ćwiczenia pokazują, czy w chwili prawdziwej katastrofy system zadziała bez zawahania. Jedlicze dostało próbę, która wyglądała jak scenariusz z najgorszego możliwego dnia - i dokładnie o to chodziło.

na podstawie: KWP Rzeszów.

Autor: krystian