Wielki trening pierwszej pomocy objął niemal 200 punktów na Podkarpaciu

Wielki trening pierwszej pomocy objął niemal 200 punktów na Podkarpaciu

FOT. Podkarpacki UW

W Rzeszowie i wielu innych miejscach Podkarpacia tego dnia ćwiczono to, co w sytuacji zagrożenia bywa najtrudniejsze – spokojny, pierwszy ruch ratujący życie. W całym regionie uruchomiono niemal 200 punktów szkoleniowych, a za przygotowanie przedsięwzięcia odpowiadało około 200 instytucji, służb i podmiotów. To nie była teoria zamknięta w sali. Chodziło o szybkie decyzje, proste czynności i odruch, który potrafi zaważyć na losie drugiego człowieka.

  • Setki instytucji stanęły za jednym celem
  • Ćwiczenie zaczynało się od prostych odruchów
  • Ochrona ludności ma dziś także wymiar codziennej gotowości

Setki instytucji stanęły za jednym celem

Krajowy Trening Pierwszej Pomocy Akademii Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej miał w Podkarpackiem wyraźnie praktyczny wymiar. Oprócz głównego szkolenia w Warszawie , bezpłatne punkty uruchomiono w całym kraju, a w regionie było ich prawie 200. Właśnie tam uczestnicy ćwiczyli pod okiem instruktorów i przedstawicieli służb ratowniczych.

Skala przedsięwzięcia pokazuje, że pierwsza pomoc nie jest już dodatkiem do wiedzy obywatelskiej, lecz jej podstawą. Dla mieszkańców to ważny sygnał: w nagłej sytuacji nie trzeba czekać bezradnie na karetkę. Trzeba umieć ocenić zagrożenie, rozpocząć działanie i nie stracić cennych minut.

– Dziękuję instytucjom, służbom oraz osobom zaangażowanym w organizację Krajowego Treningu Pierwszej Pomocy Akademii Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej. Dzięki Państwa profesjonalizmowi i doskonałej współpracy możliwe było przeprowadzenie przedsięwzięcia, które promuje wiedzę i skuteczne reagowanie w sytuacjach zagrożenia życia – powiedziała wojewoda podkarpacki Teresa Kubas-Hul.

Ćwiczenie zaczynało się od prostych odruchów

Podczas treningu uczestnicy przechodzili przez podstawowe elementy ratowniczej układanki. Sprawdzali bezpieczeństwo miejsca zdarzenia, oceniali przytomność poszkodowanego, uczyli się układania w pozycji bocznej bezpiecznej, tamowania krwotoków i zabezpieczania urazów. Ważnym elementem były też samopomoc i wzajemne wsparcie jeszcze przed przyjazdem służb.

To właśnie w takich sytuacjach liczy się najwięcej: nie efektowne gesty, lecz spokój, kolejność działań i pewność, że ręce wiedzą, co robić. Zdarzenie może wydarzyć się w domu, na klatce schodowej, w pracy albo na ulicy. Im więcej osób potrafi reagować, tym większa szansa, że pomoc nadejdzie zanim pojawi się zespół medyczny.

Ochrona ludności ma dziś także wymiar codziennej gotowości

Trening wpisuje się w większy proces odbudowy systemu ochrony ludności w Polsce. Władze zapowiadają rozbudowę i modernizację schronów oraz miejsc ukrycia, rozwój systemów alarmowania i ostrzegania, doposażenie jednostek ratowniczych w nowoczesny sprzęt oraz wzmacnianie gotowości państwa do reagowania na kryzysy.

Na te zadania przewidziano środki liczone w miliardach złotych, ale sama infrastruktura nie załatwi wszystkiego. Bez wiedzy i nawyków obywateli nawet najlepiej wyposażony system zostaje w połowie drogi. Dlatego takie szkolenia mają znaczenie większe niż jednorazowe ćwiczenie – budują odruch, który w chwili próby może stać się czyimś ratunkiem.

na podstawie: Urząd Wojewódzki w Rzeszowie.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Podkarpacki UW). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.