Pięć artystycznych historii z Rzeszowa dostało miejskie stypendia. Powstaną filmy i wystawy

Pięć artystycznych historii z Rzeszowa dostało miejskie stypendia. Powstaną filmy i wystawy

Pięcioro twórców odebrało w Rzeszowie stypendia, które zamienią się w filmy, wystawy, warsztaty i instalacje. Każdy projekt dotyka innego fragmentu miasta – od zapomnianych zakątków i terenów dawnych sołectw po historię fotografek oraz wojenne archiwalia. Łącznie na realizację pomysłów przeznaczono 108 tys. zł. Efekty będzie można zobaczyć nie tylko w galeriach, ale też w lesie, kinie, internecie i podczas wydarzeń dla uczestników.

  • Pięć różnych spojrzeń na Rzeszów otrzymało miejskie wsparcie
  • Animacja pokaże zapomniane zakątki Rzeszowa i okolic
  • Fotografie pokażą przemiany osiedli i dawną tożsamość mieszkańców
  • Archiwalne twarze wrócą w instalacji i filmie dokumentalnym

Pięć różnych spojrzeń na Rzeszów otrzymało miejskie wsparcie

Podczas uroczystości prezydent Rzeszowa Konrad Fijołek wręczył stypendia pięciu osobom zajmującym się sztukami wizualnymi, animacją i edukacją kulturalną. Każdy twórca otrzymał 24 tys. zł, z wyjątkiem Joanny Gawryłowicz-Kosteckiej, której projekt dofinansowano kwotą 12 tys. zł.

„Stypendia Twórcze trafiły do wybitnych ludzi kultury, którzy przedstawili bardzo ciekawe pomysły na wydarzenia, warsztaty i projekty artystyczne dla naszego miasta” – podkreślił Konrad Fijołek.

Gratulacje przekazała również Krystyna Stachowska, wiceprezydent Rzeszowa odpowiedzialna między innymi za kulturę. Przyznane środki mają pomóc w przygotowaniu autorskich przedsięwzięć, których efekty będą dostępne w kilku różnych formach. Część projektów zakończy się wystawami i publikacjami, inne trafią do kin, galerii, internetu albo w otwartą przestrzeń.

Pierwszy z nagrodzonych pomysłów prowadzi widzów poza oczywiste trasy.

Animacja pokaże zapomniane zakątki Rzeszowa i okolic

Mikołaj Birek otrzymał 24 tys. zł na projekt „Backroads and Byways/Drogi i dróżki”. Jego głównymi elementami będą krótkometrażowa animacja oraz cykl obrazów. Twórca chce przyjrzeć się miejscom ukrytym, pomijanym i mniej rozpoznawalnym, ale interesującym pod względem przyrodniczym oraz architektonicznym.

W filmie widza poprowadzi Wędrowiec. Przemierzy przetworzone pejzaże, w których realistyczne obrazy połączą się z elementami fantastyki. Podobny kierunek pojawi się w warstwie malarskiej, przygotowywanej z wykorzystaniem technik cyfrowych i analogowych.

„W swojej twórczości zawsze eksploatuję motyw wędrówki. To jest taki naczelny temat moich działań, a na drugim miejscu jest przywiązanie do przyrody” – mówił Mikołaj Birek.

Autor jest doktorem w dziedzinie sztuk plastycznych i konserwacji dzieł sztuki. Pracuje jako adiunkt w Katedrze Projektowania Graficznego Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie oraz w Katedrze Grafiki Akademii Tarnowskiej. Ma na koncie wystawy indywidualne, animacje, teledyski i projekty multimedialne.

Gotowy film ma być prezentowany na festiwalach, uczelni, w internecie oraz w rzeszowskich kinach. Dzięki temu projekt nie pozostanie wyłącznie galeryjną prezentacją – jego odbiorcy będą mogli zetknąć się z nim także podczas seansu lub w sieci.

Inny projekt przeniesie działania artystyczne w teren.

Joanna Gawryłowicz-Kostecka przygotuje za 12 tys. zł „Rytuały Natury”. Interdyscyplinarny plener artystyczno-edukacyjny odbędzie się na Turkusowej Polanie przy ul. Jarzębinowej na osiedlu Budziwój. W programie znajdą się działania związane z rysunkiem, malarstwem, rzeźbą i land artem.

„Owocem będzie wystawa plenerowa, która ma być zlokalizowana w lesie, w związku z czym oprowadzenie kuratorskie będzie miało formę spaceru, takiej kąpieli leśnej” – zdradziła Joanna Gawryłowicz-Kostecka.

Projekt połączy pracę twórczą z rozmową o procesie powstawania dzieł. Zaplanowano również mapping świetlny, działania dźwiękowe oraz spotkanie przy ognisku. Wszystkie aktywności będą bezpłatne, a wystawa ma funkcjonować w przestrzeni leśnej, więc jej zwiedzanie zostanie połączone ze spacerem.

Fotografie pokażą przemiany osiedli i dawną tożsamość mieszkańców

Marcin Gołąb przeznaczy 24 tys. zł na fotograficzne studium „Rzeszów: Zbiór Otwarty. Studium ekspansji i tożsamości”. Projekt skoncentruje się na przemianach terenów, które znalazły się w granicach Rzeszowa, oraz na pytaniu o tożsamość osób mieszkających wcześniej w dawnych sołectwach.

Fotograf chce zestawić wiejskie tradycje z szybko zmieniającą się zabudową Staromieścia, Budziwoja i Pogwizdowa Nowego. Interesować go będą także miejsca graniczne – przestrzenie, w których miejskie arterie sąsiadują z dawnymi polami i wiejską miedzą.

„Miasto od 1951 roku powiększyło się aż 25-krotnie, więc tym tematem chciałem się zająć” – zauważył Marcin Gołąb.

Planowana wystawa połączy wielkoformatowe portrety rzeszowian, pejzaże terenów na styku miasta i wsi oraz centralną instalację ścienną. Twórca zamierza przygotować także katalog i zorganizować wernisaż. To oznacza, że dokumentacja nie ograniczy się do pojedynczych zdjęć – zostanie ułożona w szerszą opowieść o rozwoju Rzeszowa i ludziach zamieszkujących przyłączone obszary.

Wątek historii miasta podejmie również Joanna Jęczalik. Jej projekt „Staszczakówny poszukiwane” przypomni o siostrach, które jako pierwsze kobiety prowadziły w Rzeszowie własny zakład fotograficzny. Ich działalność stała się przykładem samodzielności kobiet w zawodzie zdominowanym przez mężczyzn.

Za 24 tys. zł autorka chce zakończyć prowadzone przez siebie badania archiwistyczne i nadać im formę przystępną dla szerszej publiczności. W planach są:

  • wystawa,
  • publikacja,
  • materiały dostępne online.

Historia sióstr zostanie pokazana nie tylko jako opowieść o dwóch fotografkach. Projekt ma także przypomnieć o roli kobiet w dokumentowaniu życia mieszkańców regionu oraz o przemianach społecznych i kulturalnych XX wieku. Joanna Jęczalik prowadzi dalsze badania nad zapomnianymi fotografkami z Podkarpacia. Wcześniej przygotowała między innymi książkę dla dzieci o Edwardzie Januszu oraz projekt poświęcony Jagiellońskiej 24.

Archiwalne twarze wrócą w instalacji i filmie dokumentalnym

Bartosz Nalepa otrzymał 24 tys. zł na interdyscyplinarną instalację „Wywołani z pamięci”. Punktem wyjścia będą archiwalne zdjęcia mieszkańców i widoków Rzeszowa z czasów II wojny światowej oraz fotografie zachowane w rodzinnym archiwum autora.

„Chcę za pomocą sztucznej inteligencji, ale również technik fotograficznych, których używam do dokumentacji, ożywić po prostu te postaci” – poinformował Bartosz Nalepa.

W projekcie wykorzystane zostaną między innymi camera obscura oraz cyjanotypia, czyli technika rejestracji obrazu fotograficznego wynaleziona w 1848 roku. Powstałe obiekty i materiały wizualne zostaną pokazane w Galerii „Nierzeczywistej” Rzeszowskiego Stowarzyszenia Fotograficznego.

Twórca zaplanował także warsztaty fotograficzne dla osób z zaburzeniami psychicznymi oraz niepełnosprawnością intelektualną i ruchową. Całość zostanie udokumentowana filmem „Wywołani z pamięci”. Produkcja ma trafić do mediów społecznościowych, a premierowy pokaz odbędzie się w Kinie za Rogiem Cafe.

Pięć stypendiów obejmuje więc zarówno projekty oparte na dawnych fotografiach, jak i nowe spojrzenie na obrzeża miasta, eksperymentalną animację oraz działania artystyczne w lesie. Wspólnym elementem pozostaje Rzeszów – jego pamięć, krajobraz, mieszkańcy i miejsca, które łatwo przeoczyć.

na podstawie: Urząd Miasta Rzeszowa.