Bójka o miejsce parkingowe - dozór policji dla dwóch mężczyzn po pobiciu

2 min czytania
Bójka o miejsce parkingowe - dozór policji dla dwóch mężczyzn po pobiciu

FOT. KWP Rzeszów

Po kłótni w garażu podziemnym 35-latek został zaatakowany i trafił na izbę przyjęć z podejrzeniem złamania nosa. Policja zatrzymała podejrzanych dwa dni po zdarzeniu - prokurator zastosował wobec nich dozór i zakaz zbliżania się.

Policja informuje, że konflikt zaczął się w mieszkaniowym garażu podziemnym na ulicy Kwiatkowskiego - najpierw słowną wymianą zdań, potem fizycznym atakiem. Do napaści doszło w sobotę przed południem; poszkodowany został uderzony w głowę, upadł i otrzymał kilkanaście ciosów. Lekarz w izbie przyjęć stwierdził m.in. złamanie kości nosa.

Jak podaje Policja:

“Policyjnym dozorem połączonym z zakazem zbliżania się i kontaktowania z pokrzywdzonym, zakończyła się sprzeczka o miejsce parkingowe w garażu podziemnym jednego z bloków mieszkalnych.”

Według ustaleń, dzień wcześniej żona pokrzywdzonego zaparkowała na miejscu wspólnym obok dwóch miejsc należących do innej osoby. Gdy mężczyzna wrócił, by przeparkować samochód na swoje miejsce, doszło do zaczepki ze strony właściciela tych miejsc. Spór nasilił się następnego dnia - najpierw w windzie, potem poza nią. Napastnicy zaatakowali, gdy 35-latek wracał do klatki schodowej.

Policjanci z komisariatu na Nowym Mieście zatrzymali podejrzanych w poniedziałek rano - szybki czas reakcji służb pozwolił na sprawne zebranie materiału dowodowego. W śledztwie przedstawiono im zarzut dokonania wspólnie i w porozumieniu pobicia pokrzywdzonego.

Prokurator z Prokuratury Rejonowej dla miasta Rzeszów zastosował wobec obu sprawców wolnościowe środki zapobiegawcze - dozór Policji połączony z zakazem zbliżania się i kontaktowania z pokrzywdzonym. O ich dalszym losie zadecyduje sąd.

61-latek i 24-latek usłyszeli zarzuty; poszkodowany to 35-latek. Lekarz odnotował u niego złamanie kości nosa oraz obrażenia wymagające pomocy na izbie przyjęć.
Pozornie drobny spór o miejsce parkingowe przerodził się w atak, który mógł zakończyć się znacznie poważniejszymi konsekwencjami dla zdrowia - to kolejny sygnał, że eskalacja przemocy bywa błyskawiczna.

na podstawie: KWP Rzeszów.

Autor: krystian