Mercedes przy zamkniętym stawie - patrol wyczuł, co było w środku

1 min czytania
Mercedes przy zamkniętym stawie - patrol wyczuł, co było w środku

FOT. KWP Rzeszów

Jak podaje Policja, patrol sędziszowskiego komisariatu zatrzymał się przy dostawczym Mercedesie zaparkowanym na terenie zamkniętego stawu w Czarnej Sędziszowskiej. Mundurowi chcieli sprawdzić, czy kierowca nie potrzebuje pomocy, ale szybko wyczuli zapach marihuany. W aucie znaleźli marihuanę i amfetaminę, a 44-letni mieszkaniec powiatu kolbuszowskiego usłyszał zarzut.

Do interwencji doszło po godz. 21, podczas patrolu miejscowości Czarna Sędziszowska. Mercedes stał w nietypowym, odosobnionym miejscu, więc policjanci z Komisariatu Policji w Sędziszowie Małopolskim postanowili sprawdzić, czy w pojeździe nie ma osoby potrzebującej pomocy.

W samochodzie przebywał 44-letni mieszkaniec powiatu kolbuszowskiego. Mężczyzna zaprzeczał, by miał przy sobie jakiekolwiek narkotyki, ale funkcjonariusze nie dali wiary jego zapewnieniom. Podczas przeszukania auta zabezpieczyli substancje zabronione, a wstępne badania potwierdziły, że była to amfetamina i marihuana.

44-latek został zatrzymany i usłyszał zarzut posiadania środków odurzających. Za ten czyn odpowie przed sądem, a grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności, zgodnie z przepisami dotyczącymi narkotyków.

Ten nocny postój przy zamkniętym stawie okazał się dla kierowcy wyjątkowo kosztowny. Wystarczył krótki patrol i jeden wyczuwalny zapach, by zwykła kontrola zamieniła się w sprawę karną.

na podstawie: Policja Rzeszów.

Autor: krystian