Lany poniedziałek pod nadzorem - chwila zabawy może kosztować

Lany poniedziałek pod nadzorem - chwila zabawy może kosztować

FOT. Policja Rzeszów

Z pozoru niewinne oblewanie wodą w Poniedziałek Wielkanocny może szybko przerodzić się w problem z policją i mandat. Podkarpacka Policja przypomina, że śmigus-dyngus ma być tradycją symboliczną, a nie pretekstem do zakłócania porządku. Funkcjonariusze zapowiadają więcej patroli na ulicach, dworcach, przystankach i w okolicach kościołów.

W drugi dzień świąt wielkanocnych zwyczaj lanego poniedziałku nadal ma swoje miejsce w polskiej tradycji, ale - jak podkreśla Policja - wymaga rozsądku i umiaru. Zwykła zabawa kończy się tam, gdzie zaczyna się natarczywe oblewanie przypadkowych osób, pasażerów komunikacji miejskiej albo rzucanie balonami z wodą w przejeżdżające auta.

Takie zachowanie może skutkować postępowaniem na podstawie kodeksu wykroczeń i nałożeniem surowej grzywny. W przypadkach skrajnych, gdy dochodzi do poważnego zagrożenia albo dużych strat, sprawa może zostać zakwalifikowana jako przestępstwo ścigane na mocy kodeksu karnego.

Policjanci mają tego dnia pilnować przede wszystkim bezpieczeństwa na drogach i w miejscach, gdzie zbiera się więcej osób. Chodzi o rejony dworców, przystanków i kościołów, bo tam w świątecznym tłumie najłatwiej o spięcia i niepotrzebne interwencje.

Pamiętajmy, by świętować z rozsądkiem.

To właśnie tu widać prawdziwe oblicze śmigusa-dyngusa - jedna przesadzona chwila potrafi zamienić świąteczny zwyczaj w sprawę dla patrolu i kosztowny kłopot, którego nikt nie chciał sobie zafundować.

na podstawie: Policja Rzeszów.