[PIŁKA NOŻNA] Betclic 1. liga – Stal Rzeszów – Odra Opole 0:1. Michał Feliks dał gościom trzy punkty w Rzeszowie

[PIŁKA NOŻNA] Betclic 1. liga – Stal Rzeszów – Odra Opole 0:1. Michał Feliks dał gościom trzy punkty w Rzeszowie

Stal Rzeszów przegrała u siebie z Odrą Opole 0:1 w 27. kolejce Betclic 1. ligi. Na Stadionie Miejskim w Rzeszowie, w wielkanocny poniedziałek, długo zanosiło się na bezbramkowy remis, ale po przerwie goście znaleźli jeden skuteczny moment i wywieźli z Rzeszowa pełną pulę.

Mecz miał raczej twardy, zachowawczy przebieg, co przy układzie tabeli nie powinno dziwić. Stal przed tym spotkaniem zajmowała 10. miejsce z dorobkiem 39 punktów, a Odra była 13. i miała o pięć oczek mniej. Na boisku nie było jednak wyraźnej różnicy, bo do przerwy żadna ze stron nie zdołała przechylić szali na swoją korzyść.

Pierwsza połowa bez goli, ale z wyczuwalnym napięciem

Gospodarze chcieli wykorzystać atut własnego stadionu, jednak od pierwszych minut widać było, że łatwo nie będzie. Gra toczyła się momentami głównie w środku pola, a obie drużyny pilnowały przede wszystkim tego, by nie otworzyć przeciwnikowi zbyt wielu przestrzeni. Do przerwy na tablicy wyników widniało 0:0 i nic nie zapowiadało, że kwestia zwycięstwa rozstrzygnie się szybko po zmianie stron.

Po przerwie zrobiło się ostrzej. Najpierw żółtą kartkę obejrzał A. Purzycki z Odry, chwilę później napomnienie zobaczył P. Warczak ze Stali. To był sygnał, że mecz zaczyna się łamać i że jeden błąd może okazać się kosztowny.

Feliks trafił w 57. minucie i Odra dopięła swego

Kluczowy moment przyszedł w 57. minucie. Wtedy Michał Feliks skutecznie zakończył akcję Odry i strzałem na 1:0 przełamał rzeszowski wieczór, a właściwie rzeszowskie, wielkanocne popołudnie. Dla gości był to gol na wagę ogromnie cennych trzech punktów, bo od tej chwili mogli grać już bardziej pod wynik niż pod efektowną ofensywę.

Stal próbowała odpowiedzieć, trener gospodarzy sięgał po kolejne zmiany, ale obraz gry nie ułożył się po jej myśli. W 68. minucie na murawie pojawił się S. Lyczko, później gospodarze posłali jeszcze do boju K. Kukulkę oraz S. Thilla i Jonathan Juniora. Odra też reagowała, wzmacniając środek pola i świeżość w ataku, a w 70. i 86. minucie na boisku pojawiali się kolejni rezerwowi.

W końcówce nerwów nie brakowało, bo kartki dla F. Kupczyka i D. Tronta tylko podkreślały, że goście byli gotowi bronić prowadzenia każdą dostępną metodą. I właśnie to im się opłaciło. Zespół prowadzony przez Piotra Plewnię dowiózł wynik do ostatniego gwizdka, a w Rzeszowie mógł świętować ważne zwycięstwo wyjazdowe.

Dla Stali to bolesna porażka, bo przy domowym meczu i meczu z rywalem z dolnej części środka tabeli można było liczyć na więcej. Tym razem jednak brakowało konkretu pod bramką, a jeden celny cios Odry przesądził o wszystkim.

Stal RzeszówStatystykaOdra Opole
0Gole1