Fałszywe reklamacje dały jej tysiąc złotych, potem weszła policja

Fałszywe reklamacje dały jej tysiąc złotych, potem weszła policja

FOT. Policja Rzeszów

18-latka z Niska przez jakiś czas skutecznie podważała własne transakcje bankowe i wyciągała z instytucji pieniądze, których nie powinna dostać. Policjanci z wydziału do walki z przestępczością gospodarczą w niżańskiej komendzie ustalili, że zgłosiła aż 42 nieprawdziwe reklamacje. Bank początkowo uznał część z nich i zwrócił jej ponad tysiąc złotych.

Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że młoda kobieta działała według prostego schematu. Kwestionowała transakcje na własnym rachunku i twierdziła, że nie autoryzowała płatności ani przelewów, choć to właśnie ona je wcześniej wykonywała. W ten sposób próbowała nienależnie pozyskać kolejne środki finansowe. Bank zaczął dostrzegać sprzeczności w składanych przez nią oświadczeniach, ale 18-latka mimo to składała następne reklamacje.

Procedury bezpieczeństwa zastosowane przez pracowników banku zatrzymały proceder, a kolejne zgłoszenie zostało odrzucone. Instytucja zawiadomiła Policję, a sprawą zajęli się policjanci z Niska. To właśnie oni przedstawili mieszkance Niska łącznie 42 zarzuty - 18 zarzutów oszustwa i 24 usiłowania oszustwa. Kobieta przyznała się do czynów. W świetle przepisów Kodeksu karnego grozi jej teraz kara do 8 lat pozbawienia wolności.

To sprawa, która pokazuje, jak długo fałszywe reklamacje mogą wyglądać na sprytny sposób na szybki zysk, zanim bank i policja zaczną składać wszystko w jeden, bardzo niewygodny obraz.

na podstawie: Policja Rzeszów.