W Rzeszowie wróciła pamięć o Katyniu i syberyjskiej zsyłce

W Rzeszowie wróciła pamięć o Katyniu i syberyjskiej zsyłce

W Kościele Garnizonowym w Rzeszowie tego dnia zabrzmiała nie tylko modlitwa, ale też ciężar historii, która przez lata była przemilczana. Podczas uroczystości połączono Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej z 86. rocznicą drugiej masowej deportacji Polaków na Sybir. Po mszy uczestnicy stanęli przy tablicach pamiątkowych, gdzie wspomnienie ofiar nabrało bardzo konkretnego, osobistego wymiaru.

  • Modlitwa i pamięć przy tablicach w centrum Rzeszowa
  • Katyn i Sybir jako dwa rozdziały jednej tragedii
  • Pamięć, która nie pozwala zniknąć ofiarom

Modlitwa i pamięć przy tablicach w centrum Rzeszowa

Obchody rozpoczęły się mszą świętą w Kościele Garnizonowym, a potem przeniosły się pod tablice pamiątkowe. Właśnie tam oddano hołd ofiarom zbrodni katyńskiej oraz wszystkim, których życie zostało przerwane przez deportacje na Sybir. W takich chwilach miejskie uroczystości przestają być tylko oficjalnym rytuałem – stają się spotkaniem z historią, która dotknęła tysiące polskich rodzin.

W wydarzeniu uczestniczyła wojewoda podkarpacki Teresa Kubas-Hul. Wraz z prezesem Rzeszowskiego Oddziału Związku Sybiraków Józefem Sieńką wręczyła medale „Katyń 1940” oraz medale pamiątkowe „Pamięci Deportowanych z Pogórza Dynowskiego na Nieludzką Ziemię”. Te wyróżnienia nie są tylko symbolicznym gestem – przypominają, że pamięć o zbrodni i zesłaniu wciąż ma swoich strażników.

Katyn i Sybir jako dwa rozdziały jednej tragedii

Wojewoda zwróciła uwagę, że 13 kwietnia ma szczególną wymowę, bo właśnie tego dnia świat po raz pierwszy usłyszał o zbrodni dokonanej na blisko 22 tysiącach polskich obywateli. Wśród zamordowanych byli oficerowie Wojska Polskiego, policjanci i przedstawiciele polskiej inteligencji. Zostali zabici strzałem w tył głowy, a ich ciała ukryto w bezimiennych mogiłach.

Przez długie lata prawda o Katyniu była fałszowana i wypierana z publicznej pamięci. Dlatego w Rzeszowie tak mocno wybrzmiało również wspomnienie o deportacjach z wiosny 1940 roku. To był drugi masowy wywóz Polaków w głąb Związku Sowieckiego – dla wielu ludzi nagły koniec normalnego życia, rozłąka z domem i podróż w nieznane.

„Wspominamy również dramat dziesiątek tysięcy Polaków deportowanych w głąb Związku Sowieckiego wiosną 1940 roku” – mówiła Teresa Kubas-Hul.

Jak podkreśliła, pamięć przywraca imiona tym, których próbowano wymazać z historii.

Pamięć, która nie pozwala zniknąć ofiarom

W tych słowach dobrze widać sens całej uroczystości. Nie chodzi wyłącznie o przypomnienie faktów z podręcznika, ale o przywracanie ludziom twarzy, nazwisk i miejsca w zbiorowej pamięci. To szczególnie ważne tam, gdzie historia Sybiru i Katynia dotyczy rodzin, środowisk i miejscowości związanych z południowo-wschodnią częścią regionu.

Rzeszowskie obchody pokazały też, że pamięć historyczna nadal buduje wspólnotę wokół spraw najtrudniejszych. Wspomnienie o ofiarach zbrodni katyńskiej i deportowanych na Sybir nie było tu abstrakcyjne – wybrzmiało w modlitwie, w obecności Sybiraków i w medalu wręczanym jako znak wdzięczności za pilnowanie prawdy.

na podstawie: Urząd Wojewódzki w Rzeszowie.