Kilka minut od pożaru gospodarstwa w Białobrzegach. Dzielnicowi byli pierwsi

Kilka minut od pożaru gospodarstwa w Białobrzegach. Dzielnicowi byli pierwsi

FOT. Policja Rzeszów

Ogień z palonych pozostałości roślinnych szybko wszedł na pobliskie łąki w Białobrzegach, a dzielnicowi z Łańcuta byli na miejscu jako pierwsi. To ich pomoc pozwoliła zatrzymać płomienie zanim doszły do drewnianego budynku gospodarczego. Potem akcję przejęli strażacy.

Do zdarzenia doszło we wtorek w Białobrzegach. Po godzinie 9 dyżurny łańcuckiej komendy dostał zgłoszenie o pożarze przy jednej z posesji. Z przekazanych informacji wynikało, że podczas spalania pozostałości roślinnych doszło do zaprószenia ognia, a płomienie szybko objęły pobliskie łąki.

Na miejsce jako pierwsi dojechali dzielnicowi z Łańcuta. Funkcjonariusze od razu ruszyli do pomocy właścicielom sąsiednich posesji, którzy gasili ogień. Dzięki ich działaniu udało się zatrzymać pożar zanim dotarł do drewnianego budynku gospodarczego. Później działania przejęli strażacy, którzy opanowali sytuację.

Jak ustalili policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Łańcucie, ogień zaprószył 52-letni mieszkaniec gminy Białobrzegi. Mężczyzna porządkował działkę i postanowił spalić zalegające tam resztki roślinne. Silny wiatr sprawił jednak, że ogień rozszedł się błyskawicznie. Za to wykroczenie został ukarany mandatem.

Policja przypomina, że na podstawie art. 124 ustawy o ochronie przyrody wypalanie łąk, pastwisk i nieużytków jest zabronione. Osoby, które dopuszczają do zagrożenia pożarowego, muszą liczyć się z odpowiedzialnością z Kodeksu wykroczeń. Jeśli wypalanie doprowadzi do pożaru zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach, kara może sięgnąć nawet 10 lat więzienia. Do tego dochodzą jeszcze konsekwencje finansowe, w tym ograniczenie lub odebranie dopłat bezpośrednich przez ARiMR.

Wysuszone trawy palą się bardzo szybko, a ogień łatwo się rozprzestrzenia i trudno nad nim zapanować. Powstały w ten sposób pożar stwarza duże niebezpieczeństwo dla osób i mienia, zwłaszcza gdy przeniesie się na pobliskie zabudowania. Ogień może być także śmiertelnie niebezpieczny dla osób, które podpalają trawy. Rokrocznie kilkanaście osób traci życie w płomieniach lub w wyniku zaczadzenia podczas ich wypalania.

To był pożar, który mógł skończyć się dużo gorzej. Wystarczyło kilka minut więcej, by ogień doszedł do zabudowań i zmusił służby do walki o znacznie większy obszar. Takie interwencje pokazują, że jeden nieprzemyślany ogień na działce potrafi zamienić zwykłe porządki w poważną akcję ratunkową.

na podstawie: KWP Rzeszów.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Policja Rzeszów). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.