Dym i kilkadziesiąt rac zatrzymały mecz Resovii i Stali w Rzeszowie

Dym i kilkadziesiąt rac zatrzymały mecz Resovii i Stali w Rzeszowie

FOT. KWP Rzeszów

W pierwszej połowie na Stadionie Miejskim w Rzeszowie sędzia przerwał mecz, gdy po odpaleniu świec dymnych i stroboskopów nad boiskiem pojawiło się mocne zadymienie. Nad spotkaniem, w którym uczestniczyło blisko 3,4 tysiąca kibiców, czuwały siły z Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie i sąsiednich jednostek. W ocenie mundurowych mecz przebiegł spokojnie, ale dwa pirotechniczne incydenty zostały dokładnie zarejestrowane.

Na zabezpieczenie spotkania Resovii Rzeszów ze Stalą Stalowa Wola skierowano policjantów z komendy miejskiej, funkcjonariuszy z sąsiednich komend, oddziału prewencji w Rzeszowie oraz Plutonu Wsparcia Taktycznego. W działaniach uczestniczyła też Policja konna i przewodnicy psów służbowych. Mundurowi pilnowali rejonu stadionu, tras dojazdowych, parkingów dla kibiców spoza miasta i całego Rzeszowa, tak by ruch wokół obiektu przebiegał bez zakłóceń.

Do pierwszego zdarzenia doszło pod koniec pierwszej połowy. Kibice gości rozwinęli flagę sektorową, a potem odpalili kilkanaście stroboskopów i świec dymnych. Gęsty dym zmusił sędziego do przerwania gry. W 76. minucie meczu kolejne środki pirotechniczne odpalili sympatycy Resovii - tym razem poszło w ruch około 30 rac i stroboskopów. W tym przypadku arbiter nie zdecydował o przerwaniu spotkania.

Oba zdarzenia zostały nagrane przez policjantów, co ma pomóc w ustaleniu osób odpowiedzialnych za pirotechnikę. I właśnie tu widać, jak szybko sportowe wydarzenie może przejść w policyjną sprawę - wystarczy kilka sekund dymu i kilkadziesiąt rac, żeby spokojny obraz meczu zamienił się w materiał do identyfikacji sprawców.

na podstawie: KWP Rzeszów.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (KWP Rzeszów). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.