Jakub Pawłowski przeniósł Rzeszów do XV wieku - pełna sala i rekonstrukcje.

W Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Rzeszowie zebrała się spora gromada mieszkańców, żeby na nowo odkryć korzenie miasta. Prelekcja historyka Jakuba Pawłowskiego stała się krótką podróżą w czasy, gdy Rzeszów nabierał znaczenia - w samym sercu spotkania była opowieść o ludziach, handlu i przestrzeni miasta.
- Na spotkaniu „W XV-wiecznym Rzeszowie. Wydarzenia. Miejsca. Ludzie” tłumy przypomniały sobie, że historia miasta jest blisko
- Jak opowieść o Janie Pakosławicu i miejskich dworach odsłoniła relacje władzy i przestrzeni
- Pokazy i rekonstrukcje Zakon Rycerzy Boju Dnia Ostatniego pozwoliły zobaczyć, czym żyli średniowieczni rzeszowianie
Na spotkaniu „W XV-wiecznym Rzeszowie. Wydarzenia. Miejsca. Ludzie” tłumy przypomniały sobie, że historia miasta jest blisko
Już na kwadrans przed rozpoczęciem sala zapełniła się do ostatniego miejsca, a słuchacze zajęli nawet część korytarza - znak, że lokalna historia przyciąga. Prezentacja Jakuba Pawłowskiego szkicowała początek Rzeszowa sięgający XIV wieku, wskazując na ważny szlak handlowo-wojskowy, który funkcjonował w okolicach miasta jeszcze przed 1354 rokiem. Była mowa o kościele farnym i o tym, że niektórzy badacze dopuszczają istnienie ratusza już w tamtych wiekach. To spojrzenie na wczesne struktury miasta pozwalało zrozumieć, jak szybko rosła jego rola jako lokalnego ośrodka.
Jak opowieść o Janie Pakosławicu i miejskich dworach odsłoniła relacje władzy i przestrzeni
W centrum narracji pojawił się Jan Pakosławic - właściciel Rzeszowa, rycerz i dyplomata, który miał wpływ na pozycję miasta i rozwój rodu. Pawłowski pokazywał też, jak dwory i zamek kreowały administracyjne oblicze Rzeszowa, a naturalne bariery - mokradła i bagna, od wschodu Wisłok, od północy potok Mikośka - wyznaczały granice ówczesnej zabudowy. To spojrzenie na topografię tłumaczyło, dlaczego osadnictwo koncentrowało się w konkretnych miejscach i jak funkcjonowała miejska codzienność.
Pokazy i rekonstrukcje Zakon Rycerzy Boju Dnia Ostatniego pozwoliły zobaczyć, czym żyli średniowieczni rzeszowianie
Handel i rzemiosło wychodziły z opowieści Pawłowskiego w żywych detalach - czwartkowe targi, działające cechy rzemieślnicze (rzeźnicy, szewcy, krawcy, tkacze), młyn oraz kupcy sprzedający miód, piwo marcowe i wino. Obok wykładu pojawił się też element wizualny - przedstawiciele Zakon Rycerzy Boju Dnia Ostatniego zaprezentowali stroje i wyposażenie z różnych epok: rycerza z okresu grunwaldzkiego (XIV–XV w.), postać „w cywilu” z XIII wieku z buławą i tasakiem oraz duchownego w wełnianym habicie typu bernardyńskiego z XIII stulecia. Publiczność mogła dzięki temu łatwiej wyobrazić sobie realia epoki - od wojskowych akcentów po duchowy wymiar życia społecznego. 🛡️📜
Prezentacja herbu Półkozic i „Poczet Rzeszowskich” dopełniła obrazu - symbolika i tożsamość miasta znalazły swoje miejsce w opowieści. Taka mieszanka wiedzy i widowiskowych elementów sprawiła, że spotkanie stało się nie tylko lekcją historii, ale i możliwością bezpośredniego zetknięcia z przeszłością. 😊
Spotkanie było dowodem, że lokalne dziedzictwo wciąż żywo rezonuje wśród rzeszowian - i że warto wychodzić z domu na takie wydarzenia.
na podstawie: WiMBP Rzeszów.
Autor: krystian

