Co mówi twoje pismo - spotkanie z autorką „Pismo jak odcisk” w Rzeszowie

W środku biblioteki, między półkami a stolikiem prelegentki, dało się wyczuć ciekawość i nutę osobistej tajemnicy. W Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Publicznej w Rzeszowie odbyło się spotkanie z Magdalena Deuar-Partyka, autorką i grafologiem, które szybko zamieniło się w rozmowę o tym, jak ręka zapisuje naszą historię.
- Jak „Pismo jak odcisk” odsłania ludzkie historie zapisane literami
- Dlaczego ścieżka do bycia grafologiem w Polsce prowadzi przez kursy i praktykę
Jak „Pismo jak odcisk” odsłania ludzkie historie zapisane literami
Magdalena Deuar-Partyka zabrała publiczność w podróż od XVII-wiecznych Włoch, gdzie grafologia zaczynała kształtować się jako próba zrozumienia pisma, po polskie międzywojenne tropy związane z Rafałem Schermanem i jego książką „Pismo nie kłamie”. Opisując dwie główne gałęzie tej dziedziny - pismoznawstwo, czyli grafologię sądową, i psychografologię - pokazuje, że badanie pisma to nie czary, a systematyczna analiza cech i wzorców.
Na spotkaniu padły konkretne elementy warsztatu: kształt i wielkość liter, łączenia między literami, odstępy, nachylenie, rozmieszczenie na kartce, nacisk, tempo pisania, a czasem też treść, narzędzie do pisania czy kolor tuszu. Grafolog nie skupia się na pojedynczym znaku, lecz na całym zestawie cech, które razem tworzą czytelny portret piszącego. Do tradycyjnych narzędzi - lupy i mikroskopu - dziś dołączają narzędzia cyfrowe i analiza wspomagana sztuczną inteligencją 😊.
Dlaczego ścieżka do bycia grafologiem w Polsce prowadzi przez kursy i praktykę
Jedno z pytań z sali brzmiało prosto: jak zostać grafologiem. Odpowiedź okazała się praktyczna i realistyczna - w Polsce nie ma studiów dedykowanych grafologii, więc droga wiedzie przez kursy, szkolenia i dużo samodzielnej pracy. To zawód, który łączy umiejętność obserwacji z doświadczeniem oraz etycznym podejściem do materiału dowodowego.
Magdalena pokazała uczestnikom przykłady próbek pisma i podpisów znanych osób, wskazując cechy wyróżniające i wyjaśniając, co mogą one sugerować o autorze. Publiczność nie tylko słuchała - chętnie dzieliła się własnymi historiami związanymi z pismem i zadawała pytania, co nadało spotkaniu ciepły, lokalny charakter. To przypomnienie, że pismo to coś intymnego i zarazem społecznego - zostawia ślad, który można przeczytać, jeśli się wie jak 😌.
Na zakończenie padło proste zachęcenie do… pisania. Regularne sięganie po długopis potrafi nie tylko ćwiczyć rękę, ale i stawiać mosty między pamięcią a codziennością - ma to wartość praktyczną i terapeutyczną. Dla mieszkańców Rzeszowa to była okazja, by inaczej spojrzeć na swoje notatki, listy i podpisy - jako małe, unikalne odciski naszej osobowości. ✍️📚
na podstawie: WiMBP Rzeszów.
Autor: krystian

