Telefon o rzekomym wypadku i 45 tys. zł zniknęło w rękach “odbieraka

Telefon o rzekomym wypadku i 45 tys. zł zniknęło w rękach "odbieraka

FOT. KWP Rzeszów

Kobieta z powiatu krośnieńskiego oddała 45 tys. zł mężczyźnie, który podawał się za adwokata, po telefonie o rzekomym wypadku syna i synowej. Już następnego dnia policjanci zatrzymali 58-latka w Rzeszowie, a sąd na wniosek prokuratora zamknął go na 3 miesiące w areszcie. W tle tej sprawy pracowali krośnieńscy kryminalni i funkcjonariusze KWP w Rzeszowie.

W środę, 8 kwietnia, po godz. 16, córka pokrzywdzonej zgłosiła się do Komendy Miejskiej Policji w Krośnie i poinformowała, że jej matka padła ofiarą oszustwa metodą “na wypadek osoby najbliższej”. Z ustaleń policjantów wynika, że 68-letnia mieszkanka powiatu krośnieńskiego odebrała telefon od osoby podającej się za synową. Usłyszała, że podczas podróży z mężem doszło do zdarzenia drogowego, a w wypadku miało zostać potrącone dziecko. Rozmówca przekonywał, że potrzebne są pieniądze na adwokata.

Seniorka uwierzyła w tę historię i przygotowała wszystkie oszczędności. Łącznie przekazała 45 tys. zł tzw. “odbierakowi”, który pojawił się w jej miejscu zamieszkania i przedstawił się jako adwokat. Jak podaje Policja, był to szybki i dobrze skoordynowany numer, oparty na emocjach i presji czasu.

Krośnieńscy kryminalni od razu ruszyli do pracy. Ustalili, że mężczyzna, który odebrał pieniądze, przebywa w Rzeszowie. Dzięki współdziałaniu z funkcjonariuszami z Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie zatrzymali go następnego dnia po godz. 14. Okazał się nim 58-letni mieszkaniec województwa śląskiego.

Mężczyzna usłyszał zarzut. W piątek sąd przychylił się do wniosku prokuratury i zastosował wobec niego tymczasowy areszt na 3 miesiące. Za takie oszustwo w świetle Kodeksu karnego grozi kara pozbawienia wolności do lat 8. Policjanci sprawdzają teraz, czy ten sam mężczyzna nie oszukał także innych osób w kraju.

To wygląda jak klasyczny telefoniczny skok na zaufanie, ale skutki są bardzo realne - jedna rozmowa, kilka minut presji i 45 tys. zł znika bez śladu. W takich sprawach najbardziej uderza nie tylko bezczelność sprawców, lecz także tempo, z jakim potrafią doprowadzić ofiarę do decyzji, której później nie da się już cofnąć.

na podstawie: KWP Rzeszów.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (KWP Rzeszów). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.