Na S19 ziemia idzie w miliony. Budowa między Babicą a Jawornikiem nabiera tempa

Na S19 ziemia idzie w miliony. Budowa między Babicą a Jawornikiem nabiera tempa

FOT. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad Rzeszów

Na odcinku S19 Babica–Jawornik ruch nie ustaje ani na chwilę. Teren przecinają ciężkie maszyny, a z placu budowy znikają kolejne masy skał i ziemi. GDDKiA Oddział Rzeszów pokazuje inwestycję, której skala wymyka się codziennemu wyobrażeniu. Tu liczby mówią równie dużo jak sam obraz robót.

  • Miliony metrów sześciennych ziemi już zniknęły z trasy
  • Pięć kruszarek pracuje tam, gdzie skała nie odpuszcza
  • Na trasie powstaje nie tylko jezdnia, ale cały układ drogowy

Miliony metrów sześciennych ziemi już zniknęły z trasy

Budowa ekspresówki w górzystym terenie Podkarpacia od początku oznaczała walkę z trudnym ukształtowaniem terenu. Na tym odcinku zaplanowano 4 862 667 m³ wykopów, a wykonano już 4 273 655 m³. To znaczy, że większość najcięższej roboty ziemnej jest już za ekipami pracującymi w terenie, choć końca wciąż jeszcze nie widać.

Skala tego przedsięwzięcia najlepiej wybrzmiewa, gdy rozłożyć ją na prostsze obrazy. Gdyby liczyć po 10 m³ urobku na jedną wywrotkę, wyszłoby blisko 427 tys. kursów ciężarówek. Ustawione jeden za drugim stworzyłyby kolumnę dłuższą niż 3400 kilometrów, czyli dystans porównywalny z trasą z Polski na południe Hiszpanii. To pokazuje, że w Babicy i Jaworniku nie powstaje zwykła droga, ale wielka operacja inżynieryjna i logistyczna.

Pięć kruszarek pracuje tam, gdzie skała nie odpuszcza

Na budowie nie cały urobek jedzie od razu dalej. Część materiału jest rozdrabniana na miejscu, przy użyciu mobilnych kruszarek. Tych maszyn pracuje tam pięć, a ich zadanie brzmi prosto tylko z pozoru.

Skała trafia do kruszenia, większe fragmenty wracają do ponownej obróbki, a gotowy materiał odkładany jest na hałdy. Dzięki temu od razu powstaje kruszywo potrzebne do dalszych etapów robót. Grubsze frakcje mają później trafić między innymi do górnych warstw nasypów i na drogi technologiczne, czyli tam, gdzie liczy się nośność i stabilność podłoża.

Na trasie powstaje nie tylko jezdnia, ale cały układ drogowy

Według informacji GDDKiA Oddział Rzeszów wykonawcą odcinka jest firma Intercor, a nadzór inwestorski sprawuje krakowska firma Arcus. Wartość kontraktu przekracza 1,2 mld zł. Sama trasa ma mieć 11,6 km długości i dwie jezdnie po dwa pasy ruchu w każdym kierunku, z pasem awaryjnym.

W ramach inwestycji przewidziano także:

  • węzeł Żarnowa – Strzyżów, w rejonie Strzyżowa, przy drodze powiatowej nr 1931R,
  • Miejsce Obsługi Podróżnych Jawornik w kierunku Rzeszowa,
  • osiem estakad,
  • pięć wiaduktów,
  • cztery przejścia dla zwierząt,
  • urządzenia BRD oraz elementy ochrony środowiska,
  • przebudowę dróg poprzecznych, infrastruktury technicznej, cieków i urządzeń melioracyjnych.

To odcinek ważny nie tylko dla samej drogi, ale też dla układu komunikacyjnego całego regionu. Babica–Jawornik stanie się częścią Via Carpatii, czyli szlaku, który w Polsce ma docelowo liczyć około 700 km i połączyć północ z południem Europy przez pięć województw, w tym Podkarpacie.

na podstawie: Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad Rzeszów.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad Rzeszów). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.