[PIŁKA NOŻNA] Resovia Rzeszów – Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:1 w 33. kolejce Betclic 2. ligi

[PIŁKA NOŻNA] Resovia Rzeszów – Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:1 w 33. kolejce Betclic 2. ligi

W 33. kolejce Betclic 2. ligi Resovia Rzeszów zremisowała u siebie z Podbeskidziem Bielsko-Biała 1:1. Na Stadionie Miejskim w Rzeszowie gospodarze długo szukali sposobu na wyżej notowanego rywala, objęli prowadzenie po przerwie, ale goście odpowiedzieli i z Rzeszowa wyjechali z jednym punktem.

Resovia przystępowała do tego spotkania z 12. miejsca i dorobkiem 41 punktów, Podbeskidzie było czwarte i miało na koncie 55 oczek. Na boisku różnicy w tabeli jednak nie było widać tak wyraźnie, jak można by się spodziewać. Mecz od początku miał twardy, momentami szarpany przebieg, a zamiast swobodnej gry oglądaliśmy sporo walki i nerwów.

Bez goli, za to z kartkami i napięciem

Do przerwy utrzymał się bezbramkowy remis, choć boisko już wtedy zdążyło się zagotować. Żółte kartki pojawiały się szybko, a sędzia miał pełne ręce roboty. Najpierw upomniany został J. Ortiz, chwilę później M. Biernat, a potem kolejne napomnienia trafiały do zawodników Resovii. Mecz nie rozkręcał się pod kątem sytuacji bramkowych, ale napięcie rosło z każdą minutą.

W takich spotkaniach często decyduje jeden zryw po przerwie i właśnie taki moment przyszedł po zmianie stron.

Czyżycki dał nadzieję, ale Podbeskidzie odpowiedziało

Po wznowieniu gry Resovia zaczęła grać odważniej i w 51. minucie dopięła swego. Mateusz Czyżycki wykorzystał swoją okazję i dał gospodarzom prowadzenie, które w Rzeszowie na moment rozpaliło nadzieje na pełną pulę.

Radość nie trwała jednak długo. W 64. minucie Podbeskidzie zostało osłabione po drugiej żółtej kartce dla Biernata, ale nawet grając w dziesiątkę goście nie odpuścili. Pięć minut później Martosz doprowadził do wyrównania i znów wszystko zaczęło się od nowa. Resovia miała jeszcze czas, by przechylić szalę na swoją stronę, lecz nie znalazła już drugiego gola.

Końcówka tylko podkręciła nerwową atmosferę. Kartki posypały się ponownie, a w doliczonym czasie gry Ortiz obejrzał czerwoną kartkę. Mecz zakończył się więc wynikiem 1:1, który z perspektywy gospodarzy zostawia pewien niedosyt. Przy własnej publiczności Resovia potrafiła wyjść na prowadzenie, ale nie zdołała go utrzymać do ostatniego gwizdka.

Dla rzeszowian to punkt, który nie zmienia diametralnie układu sił w tabeli, ale w końcówce sezonu ma swoją wagę. Podbeskidzie z kolei potwierdziło, że nawet w trudnych warunkach potrafi wyszarpać rezultat, który trzyma je blisko czołówki Betclic 2. ligi.

Resovia RzeszówStatystykaPodbeskidzie Bielsko-Biała
1Gole1