[PIŁKA NOŻNA] Rekord Bielsko-Biała – Resovia Rzeszów 2:1 w Betclic 2. lidze

[PIŁKA NOŻNA] Rekord Bielsko-Biała – Resovia Rzeszów 2:1 w Betclic 2. lidze

Resovia Rzeszów wraca z Bielska-Białej bez punktów. W sobotę, 18 kwietnia, w meczu 28. kolejki Betclic 2. ligi rzeszowianie przegrali z Rekordem 1:2, choć przez długi czas spotkanie było mocno zamknięte i nic nie zapowiadało tak nerwowej końcówki. Do przerwy na stadionie BTS Rekord było 0:0, a decydujące ciosy padły dopiero w ostatnim kwadransie.

Bez bramek, ale z narastającym napięciem

Pierwsza połowa nie porywała, ale miała swój ciężar. To był mecz dwóch drużyn sąsiadujących w tabeli, obu z dorobkiem 36 punktów, więc każdy fragment gry miał znaczenie. Resovia nie pozwalała gospodarzom na swobodne rozgrywanie akcji, a sama również szukała swoich szans, choć bez konkretu pod bramką Rekordu. Na przerwę oba zespoły schodziły przy wyniku 0:0 i z poczuciem, że wszystko jest jeszcze możliwe.

Z perspektywy rzeszowian ważny i jednocześnie bolesny okazał się jeszcze pierwszy akt spotkania, bo Resovia straciła bramkarza z powodu urazu. Taki kłopot zawsze wybija z rytmu, a przy tak wyrównanym starciu mógł mieć spore znaczenie w dalszym przebiegu meczu.

Końcówka zabrała Resovii nadzieję na punkty

Po zmianie stron gra długo toczyła się w podobnym tempie, bez wielkich fajerwerków, ale z wyczuwalnym napięciem. Kluczowy moment przyszedł w 68. minucie, kiedy J. Ciucka dał Rekordowi prowadzenie. Dla Resovii był to sygnał alarmowy, bo do tego momentu remis wciąż był w zasięgu ręki.

Sytuacja gości zrobiła się jeszcze trudniejsza w 75. minucie, gdy Adrian Małachowski obejrzał drugą żółtą kartkę i musiał opuścić boisko. Osłabiona Resovia nie zdążyła się dobrze poukładać, a gospodarze od razu to wykorzystali. Chwilę później Wojciech Łaski wyprowadził skuteczny kontratak i Rekord prowadził już 2:0.

Rzeszowianie odpowiedzieli jednak szybko. W 79. minucie Bartosz Grasza uderzył z dystansu, piłka po rykoszecie wpadła do siatki i zrobiło się 2:1. Ten gol dał Resovii jeszcze iskrę nadziei na finisz z punktem, ale czasu było już za mało, by odwrócić losy meczu.

Dla zespołu z Rzeszowa to spotkanie będzie miało spory niedosyt, bo przez długi czas wszystko układało się tak, by można było wrócić z wyjazdu przynajmniej z remisem. Ostatecznie jednak o wyniku przesądziły trzy rzeczy: kontuzja w pierwszej połowie, czerwona kartka w końcówce i szybka odpowiedź Rekordu po przechwycie w środku pola. W tabeli nadal robi się ciasno, a przy tak wyrównanym układzie każdy punkt może mieć wagę znacznie większą niż sam mecz.

Rekord Bielsko-BiałaStatystykaResovia Rzeszów
2Gole1