[SIATKÓWKA] Asseco Resovia Rzeszów – Aluron CMC Warta Zawiercie 0:3 w PlusLidze – lider z Zawiercia pewnie wygrał w Rzeszowie

[SIATKÓWKA] Asseco Resovia Rzeszów – Aluron CMC Warta Zawiercie 0:3 w PlusLidze – lider z Zawiercia pewnie wygrał w Rzeszowie

Asseco Resovia Rzeszów przegrała u siebie z Aluron CMC Wartą Zawiercie 0:3 i mimo wsparcia własnych kibiców nie znalazła sposobu na rozpędzonego lidera PlusLigi. Gospodarze, czwarta drużyna tabeli z dorobkiem 51 punktów, musieli uznać wyższość zespołu z Zawiercia, który przyjechał do Rzeszowa jako pierwszy zespół rozgrywek i 61 punktami na koncie.

Dwa pierwsze sety bez oddechu dla Resovii

Od samego początku sobotniego meczu było widać, że goście nie zamierzają zostawiać nic przypadkowi. Zawiercianie szybko ustawili sobie grę, dobrze pracowali blokiem i obroną, a Resovia miała coraz większy problem, by wejść w swój rytm. Pierwsza partia uciekła bardzo szybko – gospodarze nie potrafili złapać kontaktu, a Warta konsekwentnie dokładała kolejne punkty i zamknęła seta wynikiem 25:16.

W drugim secie obraz gry zmienił się niewiele. Resovia próbowała szukać nowych rozwiązań, a na parkiecie pojawił się już Klemen Cebulj, który zastąpił Artura Szalpuka, ale przewaga lidera PlusLigi nadal była wyraźna. Zawiercie grało spokojnie, pewnie i bez większych przestojów, a rzeszowianie zbyt często musieli gonić wynik. Efekt był podobny jak chwilę wcześniej – 17:25 i 0:2 w meczu.

Trzeci set dał nadzieję, ale końcówka znów należała do gości

Najwięcej emocji przyniosła dopiero trzecia odsłona. Resovia wreszcie zaczęła grać odważniej, nie odpuszczała w dłuższych wymianach i przez długi czas trzymała się blisko rywala. Przy stanie 22:22 na trybunach pojawiła się jeszcze nadzieja, że gospodarze urwą choć jednego seta i przedłużą ten półfinałowy bój.

Końcówka znów pokazała jednak, dlaczego Warta jest dziś na szczycie PlusLigi. Najpierw ważną piłkę skończył Aaron Russell, a potem Jurij Gladyr dołożył asa serwisowego, który postawił kropkę nad i. Trzeci set zakończył się wynikiem 25:23, a cały mecz 0:3 dla gości z Zawiercia.

Rzeszowianie oddali ten mecz także własnymi błędami. Widać było, że w kluczowych momentach brakowało im regularności, a zawiercianie umieli bezlitośnie wykorzystywać każde potknięcie. To właśnie konsekwencja i spokój dały liderowi tabeli kolejne bardzo cenne zwycięstwo – takie, które ma znaczenie nie tylko sportowe, ale i prestiżowe. Dla Warty to także kolejny mocny sygnał, że drużyna jedzie po swoje i po raz trzeci z rzędu melduje się w finale PlusLigi.

Na pierwszym planie znalazł się Bartłomiej Bołądź, wybrany MVP spotkania. Atakujący Warty skończył 10 z 14 ataków, dołożył dwa bloki i grał z imponującą, 71-procentową skutecznością. W takim dniu trudno było znaleźć po stronie Resovii argumenty, które mogłyby odwrócić losy półfinału.

Asseco Resovia RzeszówStatystykaAluron CMC Warta Zawiercie
0Sety3
16I set25
17II set25
23III set25
4Pozycja1
51Punkty61
LLWWWFormaWWWWL