[SIATKÓWKA] PlusLiga: Asseco Resovia Rzeszów – Indykpol AZS Olsztyn 3:0, gospodarze nie dali się złamać w ćwierćfinale

2 min czytania
[SIATKÓWKA] PlusLiga: Asseco Resovia Rzeszów – Indykpol AZS Olsztyn 3:0, gospodarze nie dali się złamać w ćwierćfinale

Asseco Resovia Rzeszów wygrała z Indykpolem AZS Olsztyn 3:0, a przy układzie tabeli ten wynik wybrzmiewa jeszcze mocniej – czwarta Resovia z 51 punktami odprawiła piąty Olsztyn, mający 46 punktów. W sobotnie popołudnie gospodarze od początku mieli mecz pod kontrolą i dali swoim kibicom w Rzeszowie sporo powodów do zadowolenia.

Louati nadał ton, a Resovia szybko przejęła inicjatywę

Premierowa partia bardzo szybko pokazała, kto tego dnia dyktuje warunki. Resovia złapała rytm na zagrywce, dołożyła twardy blok i zaczęła budować przewagę, której Olsztyn nie potrafił już skutecznie zniwelować. W tym fragmencie szczególnie dobrze wyglądał Yacine Louati, który zanotował występ na miarę swojego rekordu i był jednym z motorów napędowych gospodarzy.

To właśnie jego aktywność w polu serwisowym i przy siatce mocno pomogła rzeszowianom odskoczyć. Gospodarze wygrywali dłuższe wymiany, a kiedy tylko rywale próbowali złapać kontakt, Resovia odpowiadała spokojem i kolejnym punktowym ciosem. Efekt był jasny – 25:18 i pewny start w stronę wygranej.

Końcówka pod kontrolą, a Butryn postawił kropkę nad i

Drugi set przyniósł podobny scenariusz. Indykpol AZS starał się trzymać blisko, szukał swoich szans w ataku i w ustawieniu po własnej zagrywce, ale gospodarze nie pozwalali, by mecz wszedł w niebezpieczny dla nich rytm. Resovia cierpliwie czekała na swoje momenty, a gdy przychodziły dłuższe akcje, częściej wychodziła z nich zwycięsko.

Olsztynianie nie odpuszczali, jednak różnicę znów robiła jakość po stronie rzeszowian – zwłaszcza w elementach, które w takich meczach ważą najwięcej. Set zakończył się wynikiem 25:19, a na tablicy było już 2:0. W tym momencie w hali dało się czuć, że Resovia ma spotkanie w garści, choć trzeci set jeszcze pozwolił gościom przez chwilę powalczyć.

Najwięcej emocji było właśnie w trzeciej odsłonie, bo Indykpol AZS dłużej utrzymywał kontakt i próbował podkręcić tempo. Tyle że w decydujących akcjach gospodarze znów pokazali klasę. Bloki Louatiego ustawiły końcówkę, a efektowna czapa Karola Butryna praktycznie zamknęła temat meczu. Resovia dowiozła seta do końca, wygrywając 25:20 i cały pojedynek 3:0.

Dla zespołu z Rzeszowa to zwycięstwo ma podwójny ciężar gatunkowy. Z jednej strony potwierdza przewagę nad rywalem z Olsztyna w tabeli, z drugiej – pokazuje, że w ćwierćfinałowym starciu gospodarze potrafią zagrać z chłodną głową i dużą pewnością w najważniejszych fragmentach. Kibice Resovii mogą więc spokojnie zapamiętać ten sobotni mecz jako bardzo solidny, wręcz wzorcowy wieczór przy siatce.

Asseco Resovia RzeszówStatystykaIndykpol AZS Olsztyn
3Sety0
25I set18
25II set19
25III set20
4Pozycja5
51Punkty46
WWWWWFormaLLLWW

Autor: redakcja sportowa faktyrzeszow.pl